Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Projekt most 2016. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Projekt most 2016. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 22 grudnia 2016

Projekt MOST listopad

"A po nocy przychodzi dzień,
A po burzy spokój."

Listopad był piękny nie tylko, gdy patrzyłam przez oko aparatu fotograficznego. 
Był spokojny nie tylko trwałym, znanym, wciąż zachwycającym krajobrazem.
Był pracowity nie tylko porannym, dobrym rytuałem, który reaktywowałam.

Na ślad tych wrażeń dziś Was zapraszam. 


Warto było doczekać listopada. 


Z rudością liści, niknącą we mgle ścieżką i różowością wschodów słońca 
- będę pamiętać. 


Patrzę na ten widok i każdego dnia wiem, że odchodzi. 
Kolejne osiedle ma powstać tuż za moim płotem.
Jeszcze inne, wielkie, olbrzymie na setki tysięcy osób już jest 
i rozbudowuje się po drugiej stronie kanału. Widać je za starutkimi dębami.
Cisza tego miejsca odchodzi w przeszłość. 
Tak jak wszystko, wiem, ale "przecież mi żal"...


A oto i listopad 2016 w szumie dni...



Oczywiście więcej zdjęć - z pojedynczych dni - jest w zakładce PROJEKT MOST 2016.

PODPIS

sobota, 3 grudnia 2016

Projekt MOST wrzesień i pażdziernik

A jednak trwa... Zapowiadałam jego zakończenie; zgubiłam swoją trzecią rękę - aparat, projekt mnie rozczarował, nie przynosił spodziewanej satysfakcji, straciłam do niego motywację, coś tam mi się pogmatwało w życiu. A jednak...
Przyzwyczajenie, poczucie obowiązku, dręczące sumienie, że nie dotrzymałam danego sobie słowa, żal z powodu nie dokończenia zamysłu, a wreszcie to, że rodzina podarowała mi piękny imieninowy prezent - nowy aparat, to wszystko sprawiło, że może trwać. 
Przez te wszystkie zawieruchy zdjęć jest mniej. Część jest robiona telefonem. Nie są codzienne, jak planowałam, ale podziurawiony (jak ja, jak ja...), pozbawiony dni, a nawet tygodni, projekt trwa. Znów robię zdjęcia coraz częściej, niemal codziennie.
To nie do wiary jak wierną metaforą stał się ten niewinny fotograficzny zamysł. Metaforą mojego roku Anno Domini 2016. Roku wielkich wydarzeń, z których zostanie babcią przykrywa wszystkie smutki. 
Warto było do tego wrócić. To właśnie teraz trwają najciekawsze miesiące. 

Wrzesień.






 Październik.






Oczywiście więcej zdjęć - z pojedynczych dni - jest w zakładce PROJEKT MOST 2016.
Niedługo pojawią się tam zdjęcia z listopada. Tylko niech znajdę czas. :)
Miłej soboty!

PODPIS

Pozostałe posty: styczeń, luty, marzec, kwiecień, maj, czerwiec. lipiec, sierpień. 

piątek, 23 września 2016

Projekt MOST 2016 - sierpień. Koniec.

W piękne wrześniowe popołudnie, jak co dzień, pobiegłam z moimi kochanymi suczkami na spacerek. Słoneczko pięknie świeciło na błękitnym niebie. Nad Odrą było spokojnie, cicho, wręcz magicznie. Tylko odpłynąć myślami w inne światy. Byłyśmy sam na sam z mieszkańcami rzeki. Kaczki pluskały się w migoczącej wodzie, łabędzie dostojnie przepływały obok, pielęgnując pióra, czapla siwa przeleciała nad moją głową. Niebo było niebieskie, a nad mostem - upiększone chmurkami w kształcie smoków. A może baranków...
Fika z Miką, w idealnej siostrzanej komitywie, kopały dziury na skarpie przy linii wody. To tam mieszkają nornice, które niestety czasem dają się im złapać. Szczególnie Mika wykazuje się tu krwawym talentem, a Fikunia chyba dała się w to "siostrze" wciągnąć - czego nie robi się dla kogoś, kogo się kocha! Co najmniej jedna norniczka straciła w ten sposób życie. Na szczęście przeważnie ta zabawa kończy się tylko na wykopkach.
Dziewczyny zawzięcie przekopywały brzeg, brudząc na czarno nosy, a ja usiadłam na trawie. Obok położyłam mój aparat fotograficzny. Stał się on moim codziennym towarzyszem z racji projektu Most 2016 - właśnie przed chwilą cyknęłam kolejne zdjęcie znanego Wam kadru. Ostatnią myślą, jaką poświęciłam aparatowi, była: oby go tylko nie zapomnieć!


Domyślacie się już pewnie, dlaczego na kolażu powyżej jest tylko 19 zdjęć...



Kiedy następnego dnia szukałam aparatu, żeby zabrać go na spacer, z przerażeniem odkryłam, że moja myśl okazała się prorocza... 


Zostawiłam go tam. Zapomniałam o nim! Wstałam, zawołałam FikiMiki i wróciłyśmy do domu...


Mój ukochany aparat, a bez przesady jest to najulubieńszy przedmiot, jaki kiedykolwiek miałam, został zapomniany na brzegu rzeki... Ogłoszenia nic nie dały. Niech ten, kto go znalazł, cieszy się nim i dba o niego. Mogę powiedzieć tylko: żegnaj, mój aparacie. :(


Na karcie pamięci zostały niezgrane zdjęcia z projektu. Część sierpnia i część września. I one oczywiście przepadły. 
Przecież to wiem, czasem tak bywa w życiu, że plany zawodzą, a to, co miało trwać, zostaje brutalnie przerwane. Nic nie jest dane raz na zawsze. Trzeba umieć godzić się ze zmianą, z koniecznością korekty planów, z ich porażką. 
Nie był to bardzo udany projekt. Miałam do niego mnóstwo uwag, ale czerpałam satysfakcję z faktu, że umiem być solidna i słowna, nawet jeśli to obietnica dana "tylko" samej sobie. 
No cóż... Chciałabym, aby nie zdarzały mi się w życiu poważniejsze od tej "porażki", jednak tak oczywiście nie jest i nie będzie. Może to tylko kolejna lekcja do odrobienia. Np. elastyczności, pokory? Może to nauczka za błądzenie myślami w chmurach, przy łabędziach i kaczkach...
Tak czy siak, projekt most 2016 skończył się na 19 sierpnia. 
Dziękuję, że mi towarzyszyliście.
Jesteście ciekawi, jak wyglądał ten czas przetworzony na jedno zdjęcie? Oto i ono:


Ten fragment roku już jest przeszłością, projekt jest przeszłością, aparat też do niej odszedł. Nie ma sensu za nim płakać. Można powiedzieć, że zaczynam nowe życie. Bez ulubionego aparatu. Zobaczymy, co też ono przyniesie... :) 

PODPIS




wtorek, 16 sierpnia 2016

Projekt MOST - lipiec

Lipiec zwyczajny. Pełen tęsknoty. Dojrzały, bujny, w rozkwicie, najhojniejszy! Bogaty w smaki i zapachy. W obietnice. W powiewy ciepłego wiatru, orzeźwiające ulewy. W rajską pogodę. W gwiazdy. W dobre słońce całujące odkryte stopy. Taki zwyczajny lipiec. Ostatni.


W codzienne radości i smutki. W dramaturgię... do wytrzymania. 
W nadzieję. W plany. W wiarę.
Ostatni.


W głupie przekonanie, że tak będzie zawsze.
Ostatni.


W ułudę trwałości, ciągłości i niezmienności. Śmiechu warte!
Ostatni.


Taki zwyczajny lipiec. Dobry poniewczasie. Niedoceniony. Bez powrotu.
Ostatni.


* * *

Nade mną gwiazd srebrny maczek
układa się w nocy profil
na moście stoją i patrzę
jak niebo się w rzece topi

Rzeka puszyste rwie brzegi
w niej woda jak miękka stal
w niej troski moje jak piegi
jak śniegu pierwszego garść

Na moście stoję i nie wiem
przed chwilą czy już dawno
zgasło to wszystko i księżyc
z gwiazdami poszedł na dno

Mirosław Czyżykiewicz

PODPIS

Tradycyjnie można zagłosować na najciekawsze zdjęcie lipca
w projekcie MOST 2016 (klik).
Sonda jest na bocznej szpalcie bloga (do 17.08.2016).

Pozostałe posty: styczeń, luty, marzec, kwiecień, maj, czerwiec.

Ten zrzut ekranu pokazuje położenie sondy.
Trzeba poczekać chwilkę, aż sonda się załaduje.
Jeśli ktoś jej nie widzi, nie umie, nie może itp., to, proszę, nie zawiadamiajcie mnie o tym.
Ja nic z tym zrobić nie mogę.


niedziela, 10 lipca 2016

Projekt MOST - czerwiec

Pod majowymi zdjęciami z projektu dostałam wsparcie, którego bardzo potrzebowałam:

Maria Nowicka:
Zmiksowany miesiąc bardzo malowniczy. :) Opowiadam się stanowczo za 
"(...) może spojrzeć na to inaczej: ten właśnie rok - wyjątkowy, zostanie przeze mnie uwieczniony.
Widać będzie umieranie wielogatunkowej łąki, okres jałowości, a potem wzrost tego "jednego gatunku". 
Umieranie i odrodzenie."


Julita: (...) sam pomysł - Projekt Most - jest wyjątkowy.


Agaja: (...) Pomysł jest świetny. Podobnie jak realizacja. 


Gosia z Jelcza: 
Gosiu, tak się szykowałaś na ten projekt, dojrzewał długo. Nie chcę, abyś go przerwała. 
Masz teraz nową towarzyszkę Mikę. Potem powstanie kalendarz na pomoc potrzebującym. 
Trzymam kciuki za wytrwałość. Przez ten projekt wracam do wspomnień. Dziękuję.


Ksanthippe: Gosianko, zarzucić projekt?! To nie przejdzie! Już my się o to postaramy!


Wobec takiego postawienia sprawy lecę dalej z tym koksem. :)
Podczas naszego pobytu w Jolinkowie (przy okazji: kózka Okruszek wyzdrowiała!!)
zdjęcia robił mój sąsiad - Piotr.
Jestem świadoma braków tego projektu, widzę, co mogłoby być inaczej, 
ale w byciu konsekwentną dostrzegam wielką wartość.
A jak u Was z kończeniem zaczętych przedsięwzięć?
Zazwyczaj porzucacie powzięty zamiar już na początku, w połowie 
czy może doprowadzacie go do końca?

Pół roku...
Sześć miesięcy 2016 roku odeszło do pazernej krainy przeszłości. 
Z każdym nowym dniem zaciera się coraz bardziej, niknie, by nigdy już nie wrócić.
Przemijanie... Ostateczność... Zapomnienie...
To smutne.

PODPIS

Tradycyjnie można zagłosować na najciekawsze zdjęcie czerwca
w projekcie MOST 2016 (klik).
Sonda jest na bocznej szpalcie bloga (do 15.07.2016).

Pozostałe posty: styczeń, luty, marzec, kwiecień, maj.

Ten zrzut ekranu pokazuje położenie sondy.
Trzeba poczekać chwilkę, aż sonda się załaduje.
Jeśli ktoś jej nie widzi, nie umie, nie może itp., to, proszę, nie zawiadamiajcie mnie o tym.
Ja nic z tym zrobić nie mogę.


czwartek, 9 czerwca 2016

Projekt MOST 2016 - maj

Będzie prozaicznie i marudnie. Minął maj... 
Im dłużej trwa mój projekt, tym bardziej jestem zniechęcona.
Widzę teraz, gdy zazieleniły się liście, że mogłam wybrać wiele ciekawszych kadrów. 


Niebo, które odgrywa nad mostem istotną rolę, 
jest  niemal zasłonięte przez rozbuchane majem listowie.


A może to nie szkodzi, że teraz zieleń gra pierwsze skrzypce?


Wspominałam już, że akurat w roku mojego projektu zarządca terenu 
zrandapował* znaczną część łąki na międzywalu. 
Patrzenie na tę zagładę i na to, jak jest to wykonywane boli.
Na zdjęciach widać spalony pas ziemi, na której będzie zasiany 
"jeden gatunek trawy" - zgodnie z projektem "inżyniera-botanika". 
Teraz teren został zaorany, a potem przyszli pracownicy 
i wybrali z niego część (może 1/3) kamieni.
Wybrane kamienie odrzucili w kupkach na łąkę, bo przecież "stara", 
wielogatunkowa łąka jest nieważna wobec tak wspanialej rewitalizacji! 


A może spojrzeć na to inaczej: ten właśnie rok - wyjątkowy, zostanie przeze mnie uwieczniony. 
Widać będzie umieranie wielogatunkowej łąki, okres jałowości, 
a potem wzrost tego "jednego gatunku". Umieranie i odrodzenie. 


Może tylko dla tego ostatniego kolażu - zmiksowanego miesiąca, warto to ciągnąć. 
Na razie każdego dnia pamiętam o aparacie, karnie idę i pstrykam, ale jak długo jeszcze - nie wiem. 

PODPIS
Tradycyjnie można zagłosować na najciekawsze zdjęcie maja
w projekcie MOST 2016 (klik).
Sonda jest na bocznej szpalcie bloga (do 12.06.2016).

Pozostałe posty: styczeń, luty, marzec, kwiecień. 

Ten zrzut ekranu pokazuje położenie sondy.
Trzeba poczekać chwilkę, aż sonda się załaduje.
Jeśli ktoś jej nie widzi, nie umie, nie może itp., to, proszę, nie zawiadamiajcie mnie o tym.
Ja nic z tym zrobić nie mogę.

wtorek, 10 maja 2016

Projekt MOST 2016 - kwiecień

Klarka zapytała u siebie "Co byś powiedziała sobie młodej?".
To zadanie bez szans, bo ja młoda na pewno nie chciałabym niczego słuchać.
Gdyby jednak jakiś dżin mnie zaczarował, miałabym dla siebie radę:
doskonałość jest wrogiem dobrego!
Dobre jest pełnowartościowe! Dążenie do doskonałości zubaża i hamuje!
Potem powiedziałabym coś, czego młoda ja nie byłabym w stanie zrozumieć.
Przyjrzyj się swoim nabytym przekonaniom,
zakorzenionym poglądom, wpojonym wartościom i rozbrój je.
Pomyśl, że one nie muszą być jedyną prawdą, że część z nich cię ogranicza i zubaża.
Poszukaj w sobie siły, którą masz! Nie wiesz nawet, jaka jesteś.
Zrób wszystko, aby się poznać, popatrz na siebie z innej perspektywy.
Co robisz świadomie, a co na automatycznym pilocie.
Jakie są twoje zasoby; co kochasz, co umiesz, co możesz, czego pragniesz.
Jak wykorzystać te zasoby, aby osiągać cele. Dlaczego to ważne. 


Znajdź grupę ludzi, którzy chcą się tego dowiedzieć. 
Idź na terapię jeśli trzeba, korzystaj z kursów, z zajęć rozwojowych, szukaj, pytaj, walcz o to. 
Jeśli to zrobisz - będziesz dobrze żyć, bo nawet, jak będzie źle - będzie dobrze. 


A to po to, by...

Być elastycznym, nie bać się zmian, wychodzić im naprzeciw, 
otwierać się na nowe możliwości. 
Dawać sobie prawo do zmiany siebie, swoich poglądów, przekonań, zmiany zdania.
Być odpornym, nieuginającym się pod zwykłymi życiowymi sprawami, 
przyjmującym z pokorą, z siłą większe i wielkie życiowe tragedie. 
Czerpać z bogactwa życiowych wzlotów i upadków, uczyć się, rozwijać,
cofać o krok, by zrobić dwa do przodu.


Umieć patrzeć na sprawy z różnego punktu widzenia. 
Wyznaczać sobie cele i dążyć do ich realizacji.
Nie umniejszać swoich zalet, nie wyolbrzymiać wad.
Być zdolnym do bliskiej relacji i pełnej miłości. 
Szczerze współczuć. 


Umieć uczciwie zajrzeć w siebie. 
Mieć pasje. 
Służyć innym, dawać coś od siebie.
Nigdy nie mówić, że jest za późno.


Czego jeszcze trzeba, aby być szczęśliwym i spełnionym człowiekiem?

PODPIS

Tradycyjnie można zagłosować na najciekawsze zdjęcie kwietnia
w projekcie MOST 2016 (klik).
Sonda jest na bocznej szpalcie bloga (do 12.05.2016).
Dając sobie prawo do zmiany, w tym zmiany założeń,
od jutra będę robiła zdjęcia mostu o różnych porach dnia, nie tylko rano.
Rano widok jest najmniej ciekawy, podczas gdy potem,
szczególnie wieczorem, bywa naprawdę fascynujący.
Maj powinien być więc ciekawszy. :)

Pozostałe posty: styczeń, luty, marzec.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...