Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dzień Jeża. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dzień Jeża. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 4 grudnia 2012

Czego nie wiedziałam o jeżach

Dzień dobry :)

Dzień Jeża obchodzony był 10 listopada. Wszyscy już dawno o nim zapomnieli, a u mnie dopiero dziś krótka relacja z jednego tylko wykładu, na którym byliśmy z MójCiOnem. Wykład nosił tytuł "Kiedy i jak pomagać jeżom" i wiele się z niego dowiedziałam.


Swoją wiedzą, popartą praktyką, zaimponował mi prowadzący wykład Dawid Karaś z Ekostraży we Wrocławiu. Czy wiedzieliście, że:
- jeże nie jedzą jabłek! Odżywiają się głównie owadami i dlatego nie są w stanie w zimie się wyżywić (zapadają więc w sen zimowy). Oznacza to, że jeśli zobaczymy jeża, który nie śpi w zimie, czy późną jesienią, potrzebuje on naszej pomocy: pewnie jest chory lub ranny.
 - Jeże zazwyczaj rozmnażają się dwa razy w roku i nie wiadomo czemu ich ostatni miot, późnoletni, jest właściwie skazany na zagładę (nie zdąży dorosnąć i nabrać wystarczającej masy przed zimową hibernacją). I znowu, jeśli jesienią, gdy temperatura nocą spada poniżej +9 stopni C, spotkamy samotnego jeża (wielkości cytryny), powinniśmy rozważyć pomoc jeżowi. W miarę możliwości należy zlokalizować gniazdo jeży i co wieczór dokarmiać jeże mokrą karmą Whiskas Junior oraz wystawić płaski talerzyk z wodą do picia. Najlepiej jednak jest powiadomić o tym odpowiednią organizację. We Wrocławiu jest nią Ekostraż.


- jeże nie są nosicielami wścieklizny, ani nie chorują na tę chorobę! Tego rodzaju zabobonom o wściekliźnie sprzyja fakt, że po kontakcie z niemal każdym nowym zapachem czy smakiem jeże na potęgę dokonują self-anointing (samonamaszczenia), co polega na wydzielaniu z pyska pienistej śliny i nanoszeniu jej językiem na igliwie. A w ramach ludowych „mądrości” pienista ślina kojarzy się ze wścieklizną, co w przypadku jeży jest bzdurą! Strach pomyśleć ilu tym sympatycznym zwierzakom odmówiono pomocy z obawy przed zarażeniem tą chorobą!


- jeża można przenieść, tak jak małego kota, za fałd skórny. Można to zrobić, jeśli zwierzak nie jest po jakimś urazie mechanicznym.
- jeże bardzo dobrze poddają się leczeniu neurologicznemu. Często zdarza się, że nawet wyglądające na beznadziejne przypadki da się wyprowadzić i ranne zwierzaki odzyskują sprawność umożliwiającą im normalne życie.


Przede wszystkim wrocławski Dzień Jeża, to było święto rodzinne, gdzie dorośli uczyli się i bawili wraz z dziećmi.


Dla dzieciaków to była frajda siedzieć na kolankach rodzica, czy mieć pomalowaną "na jeża" buźkę.




Na koniec zjedliśmy z MójCiOnem po kawałku murzynka, kupiliśmy koszulkę z napisem "antyfutro.pl" i poszliśmy sobie. :)


Po czasie okazało się, że kobieta, która siedziała obok i zaglądała mi w oczy (a ja jej), to Megi Moher, u której możecie poczytać o Dniu Jeża więcej, a także o tym, jak zbudować mu domek, aby mógł bezpiecznie przezimować w naszym ogrodzie.

zdjęcie ze strony FB 
Na FB znalazłam zdjęcie z tej imprezy, na którym zostałam uwieczniona. Ta kobieta po prawej, w głębi, w sweterku o kolorze bawarki, to ja. Ciekawostka: ktoś trzyma dłoń na moim ramieniu! Kto to może być? I z tym pytaniem, z tym niedosytem, zostawiam Was moi Mili Czytacze, życząc Wam wspaniałego dnia!:)
zdjęcie znalezione w sieci

PODPIS

piątek, 2 listopada 2012

Dzień jeża - 10.11.2012

Poproszono mnie o przekazanie tej informacji:


Jeże pojawiły się na naszej planecie prawie 60 mln lat temu. Są jednymi z pierwszych ssaków, żywą skamieliną, która przetrwała dzięki doskonałemu ukształtowaniu przez ewolucję. A jednak dziś są zagrożone wyginięciem. Powód? Na ich drodze stanął człowiek.


10 listopada obchodzimy Dzień Jeża. To okazja, żeby poszerzyć naszą wiedzę na temat tego ściśle chronionego przez prawo gatunku. Według przewidywań naukowców nasza czynna pomoc może być jedynym sposobem na uratowanie jeży przed wymarciem w ciągu najbliższych kilkunastu lat.*

Zobacz więcej: TUTAJ (z ubiegłego roku, w tym, jeszcze bardziej aktualne)



Wrocławianki, może pójdziemy?

PS Przy okazji czytania o jeżach, znalazłam niezwykły blog o ich hodowli. Czytałam i oglądałam zdjęcia z uśmiechem na ustach.

* tekst skopiowałam stąd

PODPIS
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...