poniedziałek, 23 listopada 2015

Fika na przymiarce u Prady,

a Prady nie ma w domu. :(
A tak bardzo chciałam zobaczyć tę sunię! Prada jest whippetem, do którego (prawie) podobna jest Fikunia. Marzyło mi się zobaczyć je obok siebie. Pewnie nic straconego, ale tym razem Prada była z wizytą u córki Ewy. Udało mi się jednak uzyskać zgodę na pokazanie Wam tej piękności.

Dlaczego Prada? Jak inaczej może nazywać się sunia stylistki, jeśli nie imieniem inspirowanym światem mody? A poza tym, kiedy zobaczy się Muccię Pradę na zdjęciach, dostrzega się podobieństwo uderzające!

Oto Prada. 

Zdjęcie: Anna Mazur.
Prada jako modelka w cudownym płaszczyku, który tak mi się spodobał, 
że napisałam do Ewy, nie wiedząc, że to moja koleżanka z podstawówki. 

Zdjęcie: Anna Mazur.
Czyż nie jest zachwycająca? 
Od kiedy mam chartopodobną Fiśkę, jestem zakochana w whippetach. 

W poprzedni poniedziałek wybraliśmy się do Sobótki, do salonu Ewy, na przymiarkę. 
Ubranko dla Fiki musi mieć inny krój niż na charta. 
Zobaczcie na zdjęciu, jak ma zakrytą pupę Prada. 
Może tak być, ponieważ whippet ogonek trzyma w dół. 


Fikunia wciąż bardzo przeżywa jazdę samochodem. 


Tym razem nasza malutka modelka doskonale wiedziała, 
że trzeba grzecznie stać podczas przymiarki.
Ona jest taka mądra!
Bo że kochana, to widać gołym okiem.
Dzielna i kochana. :)






Sprawne ręce projektantki pracują zdecydowanymi ruchami. 



Jak to u projektantki wnętrz - pięknie jest w pracowni Ewy. 






Niech Malutkiej będzie cieplutko w brzuszek. 



- Już, już kończymy, kochanie. 


- Pochodź teraz troszkę, zobaczymy, jak się na tobie układa płaszczyk. 





Teraz przymierzymy, gdzie ma być rzep. 





Ubranko Fiki będzie nosić metkę z logo sklepu Ewy. Przecież ona je zaprojektowała! 



Ewa jest bardzo pozytywną osobą. Uśmiechnięta, życzliwa, pracowita.
Miło się z nią przebywa. 






W tym wnętrzu można umówić się na indywidualne lub grupowe
 (maks. 3 osoby) konsultacje stylistyczne. To musi być fajne doświadczenie.


Czekałyśmy tydzień i wczoraj dostałam to oto zdjęcie. 
Końcowe dzieło, wypracowane i wypieszczone.
Moja malutka Fikunia nie będzie już marzła w mrozy.

Tadam!


Dziś je odbiorę, a to jeszcze nie koniec niezwykłości 
w życiu tej schroniskowej niegdyś biedy. 
Fiśka została przyjęta do grona Kur z Pastelowego Kurnika!
Pani Prezeskura Hana podarowała jej znak przynależności!
Torebusię! 


Fika będzie zadawać szyku w ubranku od Prady i z takąż samą torebusią. :)))


My to mamy szczęście, nie dość, że na miarę, że koleżankę przy okazji spotkałam, i to taką kapitalną. To wspaniały splot wydarzeń.
Teraz tylko niech Fika w nim chodzi...

Miłego poniedziałku życzymy. :)

PODPIS


niedziela, 22 listopada 2015

Przedstawiam Wam Szagę

To nowa tymczasowa mieszkanka kociego pokoju Za Moimi Drzwiami. Uratowała ją znajoma Doroty (tej od Burej), gdy kolejna miejska piwnica wydaliła z siebie chore, zapchlone i zarobaczone kocie dziecko. Dziewczynka miała tak zaropiałe oczy, że nie widziała świata, katar, gorączkę, pchły jak woły i nadęty brzuszek. Koleżanka Doroty zabrała małą natychmiast do weta, a potem do wynajmowanego przez siebie pokoju. Nawet by ją sobie zostawiła, ale sprzeciwiła się temu inna lokatorka. Dorota do mnie zadzwoniła i koteczka przyjechała w piątek późnym wieczorem.

Powiem Wam od razu, że to jest cudo nie kot! Co za charakter! Szaga nazwana tak przez swoją wybawicielkę jest kotem bezproblemowym. Ufna, odważna, delikatna pozwala od pierwszej chwili robić sobie wszystkie zabiegi, pięknie łyka tabletki, daje sobie zakrapiać oczy, wcina, aż jej się uszy trzęsą (poznała co to głód), pije wodę i załatwia się do kuwetki. 
Jest jeszcze chora, kicha, nie może wydać z siebie głosu, ale to dopiero dwa dni leczenia - ma prawo. 

Najwspanialsze jest to, że od pierwszej chwili zaprzyjaźniła się z Fikunią i szaleją we dwie jak za dawnych czasów ze Światełkami. :)

Kotunia ma ze 3 miesiące, waży 1400 gramów, ma stalowy kolor ze srebrną podbitką. Jest chuda, smukła, a ogonek ma niesamowicie dłuuuugi i cienki. Przekochana, rezolutna panienka, Świetnie sobie radzi. Szaleje z Fiką, niczego się nie boi i pola jej nie oddaje. Jak tylko wyzdrowieje, będzie szukać swojego domu.















To jest coś niesamowitego, jak one się bawią w chowanego!




















:)













Naprawdę fajna z niej kicia. Prosimy wszystkie kocie ciotki o kibicowanie małej Szadze. Jak znam życie, to teraz zacznie rosnąć w ekspresowym tempie. :)



PODPIS

PS 1. Bardzo mi zależy, abyście przeczytali poprzedni post i przyłączyli się do nas.

PS 2. Może zdarzy się cud i ktoś z Was może dać dom tym kotom? To straszna historia. Zostałam poproszona o udostępnienie. Pani Agnieszka poruszona losem kotów próbuje pomóc.
https://www.facebook.com/ZaMoimiDrzwiami/posts/855912134527128




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...