wtorek, 4 sierpnia 2015

70 zdjęć i... jeszcze jedno

Nazbierało się! Wiem, że płaczu z tego powodu nie będzie. :)
Mamy tu serię spacerową, ogrodową, domową, a to wszystko z rezydentami w roli głównej - najwięcej z gwiazdą pierwszej wielkości: Fiśką. 

Jak radzi sobie Fisia?

Ze mną: miłość po grób. :)
Z MójCiOnym: rodzące się uczucie, nabieranie zaufania - z każdym dniem większego.
Z Amisią: rewelacja! Kotka daje się całować i wylewnie witać, potrafią spać w jednym łóżku. 
Z Hokusem: spoko. Hoki musi jeszcze trochę nauczyć się mowy ciała psa, a Fisia mowy ciała kota, ale widzę, że wszystko jest na dobrej drodze.
Ze Stefką: tu mam obawy. Stefulka jest coś za spokojna, jakby wycofana, miała trzydniową przerwę w przychodzeniu na wieczorne zabawy wędką, które są rytuałem (dziś już mamy to zaliczone). Dużo czasu spędza w ogrodzie. Wprawdzie je, pije, mruczy, ale nie mam wątpliwości, że ona przeżywa najmocniej nową domowniczkę. Żal mi jej. Martwię się. 
Z gośćmi: spokojna obserwacja i nauka. Fikunia to piesek, który nie łasi się do każdego. 
Na spacerach: coraz częstsze załatwianie swoich potrzeb, poznawanie okolicy, psich koleżanek i kolegów - bardzo pozytywne doświadczenia. Ulubione zajęcie: wąchactwo. 
Inne: pierwsza jazda samochodem, próbna, testowa - trzęsienie się jak galareta. Będziemy nad tym pracować.  

Dla ułatwienia komentowania zdjęcia ponumerowałam. 

1.
2.
3.
4.
5.
6.
7.
8.
9.
10.
11.
12.
13.
14.
15.
16.
17.
18.
19.
20.
21.
22.
23.
24.
25.
26.
27.
28
29.
30.
31.
32.
33.
34.
35.
36.
37.
38.
39.
40.
41.
42.
43.
44.
45.
46.
47.
48.
49.
50.
51.
52.
53.
54.
55.
56.
57.
58.
59.
60.
61.
62.
63.
64.
65.
66.
67.
68.
69.
70.

Napiszę to jeszcze raz: sunieczka jest cudowna. To mądra, opanowana, grzeczna, pojętna, delikatna, chętna do nauki, przyjazna i oddana panienka. Mam szczęście, przecież to miał być dziki pies! :)))

PODPIS

Spytacie, gdzie to tytułowe dodatkowe zdjęcie? Proszę! Świeżutkie z godziny 21:50.



PS. Ala D proszona jest o szykowanie na niedzielę posta o Miniaku!!!! Nno!!!


Kawka pisze

Dzień dobry, Pani Małgosiu.

Minął już drugi tydzień mojego pobytu w nowym domu, pragnę więc donieść, że czuję się w nim już całkiem dobrze. Nie chowam się już w kąciku koło pralki, tylko z podniesionym wysoko ogonkiem przechadzam się po całym domu.
Na parapecie okiennym i na balkonie urządziłam sobie miejsca widokowe. Do drapania dostałam matę i drapak, w którym jest kilka kryjówek. Śpię wygodnie w fotelu na  miękkim kocyku. Poluję najchętniej w salonie pod stołem i między nogami krzeseł – na myszy i brązowego łosia.
Łosia i małą białą myszkę bardzo polubiłam, w dzień wydrapuję je na cztery łapy pod stołem,  a w nocy zanoszę do łóżka – śpią więc w czwórkę. To trochę ciasno, więc JA  kładę się wygodnie obok w fotelu na miękkim kocyku.
W nocy nie muszę już popisywać się wokalem i śpiewać, bo tę dwójkę, co ze mną mieszka, nauczyłam zasypiać bez moich ”kołysanek”. Trzeba sobie umieć wychować ludzi. ;)
Mimo tego, że przez pierwsze dni męczyłam się z nimi, bo spać nie chcieli, to ich polubiłam. Wychodzę im teraz na powitanie, gdy wracają do domu, opowiadam, co robiłam, kiedy ich nie było i pilnie słucham, gdy mówią do mnie, jaka to jestem grzeczna, mądra, śliczna i KOCHANA!!!
Pozdrawiam wszystkich serdecznie, szczególnie Fiśkę i Stefcię. Fiśka, jesteś DZIELNA!!! – jak JA!!!














Wiele niezwykłości towarzyszyło tej adopcji (jak to, że Kawka ma lekko uszkodzone lewe uszko - jak nieżyjąca niestety kotka państwa S.), i jak można przeczytać, należy ona do tych superudanych, uskrzydlających. Nowy personel Kawki wytrzymał ciężki początkowy okres i test, jakiemu poddała ich nowa lokatorka. Dziękuję bardzo! Kawka jest wspaniałą kotką, bardzo umiejącą oddać miłość. :) Adopcje starszych kotów są naprawdę godne polecenia!

PODPIS


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...