piątek, 14 września 2018

Moja druga ceramika

Proces tworzenia ceramiki raku pokazywałam na przykładzie talerzyka Małgosi (klik),
więc teraz niech przemówią tylko obrazki. 
Raku ma tę zaletę nad tradycyjnym wypałem w piecu, że z warsztatów 
wyszłyśmy z gotowymi wyrobami. 
To milutkie, bo tak bardzo chce się je natychmiast mieć!
Już za parę dni znowu będę w tym uczestniczyć! Wsiąkłam!




Moja misa opuszcza gorący piec i wędruje do trocin. 





I kolejne wyroby!





A teraz z trocin, wciąż bardzo ciepła będzie kąpana i myta.


Nie wygląda zachęcająco? :)



O! Mój ptaszorek też idzie się kąpać. :)


A oto i gotowe dzieła: moja druga w życiu ceramika, pierwsza raku.
Taki kosmiczny komplet, srebrzysty, połyskujący.
Nie do końca taki miał być w moim zamyśle, ale narzekać nie zamierzam.
Ptaszki są absolutnie "moje", akceptuję je w całości.
Miskę, no cóż... poszkliwiłabym ją mniej i dzięki temu uzyskałabym mniej błysku. :) 












Te czarne miejsca na wypale są absolutnie zamierzone. Tam, po prostu, nie szkliwiłam. 
Tak ma być. Na tym m. in. polega raku. 




PODPIS

Wkrótce jeszcze jeden ceramiczny post, a w nim prace innych uczestniczek. 
Świetne! Szczególnie jedne - Ewy Thomas, podobają mi się szalenie. 
Niech żyje prostota!


28 komentarzy:

  1. Cudne :)) Ptaszorki najbardziej :)
    No i miałaś ciut spokojniejszą głowę, bo wyekspediowałaś Frania do nas, więc biedak sam w pokoju nie siedział.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! To dla mnie wielka ulga, a to szczególnie dlatego, że to WY! I nie muszę się martwić, że ktoś się za chwilę mniejszą czy większą rozmyśli! O Franiu też planuję post, bo skoro już gościł na blogu, to niech ma cd. :) Pogłaski dla niego!

      Usuń
    2. Nie, nie, żadne rozmyślanie i rozmyślenie nie wchodzi w grę.
      Dwa posty o Franiu? no, no ... ;)
      Dziękuję za pogłaski, gdzieś łazi, a przed chwilą coś przed snem na ruszt wrzucił ;)

      Usuń
  2. Ależ to przefajniste! Zazdroszczę! ;)
    Galia Anoninia

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo mi się podoba taka ceramika, a Twoje ptaszorki wyglądają bardzo profesjonalnie. Też bym spróbowała, ale nie mam kiedy i gdzie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ptaszki i miska śliczne.I odpoczynek i oderwanie się choć na chwilę z codziennych czynności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To lepienie jest bardzo odprężające, ale ja wciąż jestem w niedoczasie. Wszyscy już pokończyli, a ja nie :( Wołałabym mieć więcej czasu. :)

      Usuń
  5. Ptaszki superowskie, ale tej misie też nic nie brakuje, wygląda jak z takiego wytrawionego metalu, kosmiczna taka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, kosmiczna. Jest śliczna od spodu, szkoda, że nie zrobiłam zdjecia. Taka powinna być od góry, wtedy byłaby i kosmiczna, i ciekawsza. :)

      Usuń
  6. Czego chcesz od misy??? Jest kosmiczna, piękna! A ptaki, omatko, zakochałam się, cudowne! Fantastyczne uczucie to lepienie, co nie? I to jak wsysa, aż żyć się chce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Ptaszorki są moją dumą, misa, no cóż, też ją lubię, ale rozmyślam, czy jej nie dać na bazarek, może ktoś kupi?

      Usuń
  7. Misa jak macica perłowa :-) Piękne. A ptaszorki idealne. Bardzo mi się podoba ta technika. Zostawia pole do popisu dla Wszechświata ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Patrząc na zdjęcie misy wkładanej do trocin, kompletnie nie spodziewałam się takiego efektu kolorystycznego. może i nie jest "twoja", ale na świąteczne , a może lepiej noworoczne orzeszki lub ciasteczka - super:) Ptaszorki piękne:)
    To rzeczywiście świetna zabawa z dreszczykiem emocji:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to zaskakujące jakie są koncowe efekty.
      Ciekawe czy następnym razem uda mi sie powstrzymać od nadmiaru... :)

      Usuń
  9. Swietne! Zazdraszczam raku, bo jak byly warsztaty wyjazdowe na raku, to ja nie moglam jechac! ale swietna zabawa!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może akurat będziesz we Wro, gdy będą kolejne... ?

      Usuń
  10. Pięknie Ci to wyszło Gosiu. A te błyski wcale nie przeszkadzają urodzie, pasują do tego kształtu. Czasem trzeba coś bardziej odlotowego stworzyć. Ptaszki super.
    A w sumie wyszła kompozycja: poidełko dla ptasząt.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakie wspanialości wykonalaś, a ptaszki to już w szczególnosci!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zgadza się, ptaszki są szczególne, jestem nimi zachwycona. :) Dzieki, Doro!

      Usuń

Fajnie, że piszesz! Pisz, komentuj, daj znak, że jesteś!
Dobrej energii nigdy za wiele. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...