poniedziałek, 13 czerwca 2016

W szczęśliwej krainie Pączka i Muffinki

Jak jest u Joli w Jolinkowie?
Tak jak u mamy, jak u przyjaciółki.
Pachnie chlebem i sianem.
Tu zwierzęta nie boją się ludzi.
Można oddychać pełną piersią
i zapatrzyć się na bajeczne widoki.
Można pogłaskać kózkę, konika, a nawet kurę.
Raj dla mieszczucha. :)






Kózki bardzo chętnie zaprzyjaźniłyby się z FikiMiki. 



















Lila adoptowana przez Jolę okazała się brzemienna...
Urodziła Luzaka - łobuziaka.

Konik wygląda jak pierzący się wróbelek. 




Jolinkowo.


Mika lubi Bekona. :)



Muffina nadal jest wielkim pieszczochem. :)



Jola i Muffinka.










Czy wiedzieliście, że kozie rogi są ciepłe? Nawet bardzo!
Widok z domu...


Jedno jest pewne, kotki Pączek i Muffina trafiły do raju. Jola opiekuje się nimi z wielkim sercem. Nie jest to łatwe, bo to dwa chorowitki. Wciąż i wciąż wymagają leczenia, wizyt u weta, leków, zastrzyków. Po ich historii to nic dziwnego, ale jakie to zmartwienie i kłopot... 

To tylko część zdjęć - te zrobiłam aparatem, są jeszcze pstryknięte telefonem. Te też będą! :)

cdn.

PODPIS


39 komentarzy:

  1. wisz Ty co? z tych zdjec, z obejscia, koz, konikow, kur, kotow, Joli tchnie symbioza. taka prawdziwa...no i te widoki.....

    OdpowiedzUsuń
  2. Widze, ze Twoje dziewczyny dosc sceptycznie odnosza sie do inwentarza domowego Joli. Takie to wielkie i rogate, nie wiadomo, jak sie odniesie do malego bezbronnego piesecka... Lepiej uwazac. :)))
    Wzruszyla mnie historia Luzaka, boszsz... o malo co... a by go nie bylo...

    OdpowiedzUsuń
  3. Chcę jeszcze, chcę więcej... chcę tam być!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też ! :)

      Jakie to szczęście, że Jola adoptowała te klacz !!
      Widoki przepiękne, sielsko i anielsko tam - żyć nie umierać.
      Obejrzałam stronkę Jolinkowa, to doskonałe miejsce do wypoczynku.
      Zwierzęta szczęśliwe, mają tam raj.

      Usuń
    2. dawno nie zaglądałam do jolinkowa i klacz była zaskoczeniem... i źrebie )) a ja zazdroszczę każdemu, kto może tam pojechać, kto tam był... tez bym chciała...i takie mam plany)))

      Usuń
    3. Dziewczyny, już są rezerwacje na wrzesień. Spieszcie się!

      Usuń
  4. Już widzę w tym obejściu swojego Piesa. Ostatnio próbował zaprzyjaźnić się z kozą sąsiadów. Niestety doopa jestem i nie mam fotek, ale następnom razom. Wracając do zdjęć to tchnie tam spokojem. Pięknie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To są duże psy, gdzie im do twojego!

      Usuń
    2. Yyyy troszkę się pogubiłem? Czy kozy traktujemy jako psy czy Fika i Mika są duże. Rano jest i z fancuskiego lekko nie trybię. Co do mojej Piesy to waga ostatnio wskazała 12 kilo szczęścia razem z futrem, he he he.

      Usuń
    3. Mój błąd. Przeczytałam, że widzisz w obejściu swojego psa i zrozumiałam, że jest tu podobny do Twojego. A te tutejsze są duże. Mój błąd, wybacz. :)

      Usuń
  5. Pięknie w Jolinkowie,a ile pracy musi włożyć Jola by tak było! Kózki przyjazne a pieski ostrożne,przecież to ich pierwszy raz z takimi zwierzami,jak i z konikiem:)

    Za to Paczka i Muffinki najmniej,pochowały się?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będą jeszcze! Kotki są cały czas. :)

      Usuń
    2. zaglądnęłam na fb, są są kociaczki słodkie i jak pięknie razem w koszyczku śpią:)

      Usuń
  6. Pięknie tam i spokojnie :) Kózki ciekawskie i śliczne :)
    Tylko, kto wymyslił tyle kolczyków na kozich uszkach? Wiem, że nie Jola, tylko bezmózgie urzędasy.
    Fajny weekend mieliście :) I wizyta poadopcyjna przy okazji odrobiona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te kolczyki są okropne. Ranią uszy tych biednych kozek. Oczywiście jest to zarządzenie odgórne. :(

      Usuń
  7. Jak pięknie i wielki szacunek dla Gospodyni, która potrafi to ogarnąć. Widok dech zapiera i przyjazne zwierzaki, to dobre miejsce. Szkoda, że kotków mało.

    OdpowiedzUsuń
  8. Doczytałam, czego jeszcze nie czytałam, obejrzałam co trzeba i teraz piszę - cudnie!
    Szczęśliwe te wszystkie zwierzaki - i Twoje, i Joli. Fajna psia ferajna, piękny Hokus i Stefcia taka widać spokojna i zadowolona:) Ja też pamiętam wszystkie przygody Hokusa i historię Stefci (mimo że moja pamięć robi mi niespodzianki:)))))
    W Jolinkowie uroczo; kiedy poznałam bloga Joli, od razu pomyślałam sobie, że chciałabym tam pojechać.
    A ten króliczek (pytam w imieniu córki) jest tylko jeden? Uciekł skądś, czy tak sobie hasa na wolności?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest jeszcze drugi. Czarny. Króliczki zwiały kilka dni temu ze swojego wybiegu i nie na sposobu by je złapać.

      Usuń
  9. Jolu z Jolinkowa - jak w raju u Ciebie. Jeżeli kiedykolwiek miałam wątpliwości, jak wygląda raj - teraz już wiem :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wizyta pokuntrolna ;)
    Ciekawe miejsce i niezwykła osoba która nadała mu ten charakter! Oglądałam reportaż w Ekspresie Reporterów.
    Fajny wypad żeście mieli :)))

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajne miejsce, takie ... wioskowe:)
    Bo padadoksem jest, że mieszkańcy wsi aspirują do miastowych brukując podjazdy i sadząc szpalery iglaków, a miastowi tworzą sielskie krajobrazy...

    OdpowiedzUsuń
  12. Och!
    Cudowne miejsce!
    Zwierzaki szczęśliwe a jaka ładna kurka czupurka :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pięknie. Serce się raduje. Ale ile to pracy wymaga taka uroda i szczęśliwość.
    Podziwiam i pozdrawiam Jolę.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ależ tam pięknie ! Jak w raju ! Kózki są cudne, tylko te kolczyki nie mogłyby być mniejsze, i tylko w jednym uchu? Maluchy jeszcze nie kolczykowane. A kobyłka miała szczęście, że do Jolinkowego raju trafiła. Luzak taki śliczny. I życie uratowane ! Wszystko zachwyca ! A domki w kwiatuszki, to już w ogóle :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Raj, ale chyba tylko Jola wie, ile pracy on kosztuje.
    Do pełni szczęścia tylko jeziora w pobliżu chyba brak ;)
    Galia Anonimia, której udało się udowodnić, że nie jest robotem. Jakąś godzinę temu byłam na to za gÓpia!

    OdpowiedzUsuń
  16. A co niektórzy przed adopcją kociaków nie chcieli aby jechały do Joli.A tam mają jak w niebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chciałam tego pisać, ale ciekawe czy te osoby widzą jak się myliły i ile przykrości zrobiły Joli.

      Usuń
    2. Pamietam jakie komentaarze niektorzy pisali przy budwoie koziarni, gdy Jola brala udzial w tym projekcie, Polak Potrafi-chyba? Czy cos podobnego?

      Usuń
  17. Ale kozów to się trochę dziewczęta bojom:)))

    OdpowiedzUsuń
  18. Zrebaczek cudo malenkie:) Kozki takie , jak z bajki. Kura w gatkach przesmieszna. I te donice niebieskie, malowane w kwiatki-wszystko to sprawia, ze mam banana na gebie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że piszesz! Pisz, komentuj, daj znak, że jesteś!
Dobrej energii nigdy za wiele. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...