sobota, 4 czerwca 2016

Iwona Za Moimi Drzwiami

Poznałyśmy się z Iwoną zaraz na początku naszego blogowania. 
To już będzie z... cztery lata. Jak to zleciało! 
Przez ten czas wciąż się na blogach odwiedzamy, czytamy, cenimy wzajemnie i dlatego, 
kiedy Iwonka podczas swojego pobytu w Polsce dała się zaprosić do Wrocławia
i stanęła przed furtką naszego domu, poczułam się, jakbym witała dobrze mi znaną przyjaciółkę.  
Jednak znajomość wirtualna i to, co można zobaczyć na zdjęciach, 
różni się zwykle choć trochę od wyobrażeń. 
Więc... 

Róża z mojego ogródka zakwitła i pachnie!
Iwona stanęła w progu, a ja krzyknęłam: ale z ciebie dziewczyneczka! :) 
Sami powiedzcie, że ta sportsmenka - kobieta, która potrafi przebiec/przejechać na rowerze/przespacerować niesamowite (naprawdę!) ilości kilometrów, 
sportowo gra w badmintona oraz od niedawna jeździ na motocyklu, wygląda prześlicznie.

Zaczęłyśmy wizytę od uścisków, powitań i serniczka, a potem już nastąpił stały punkt programu: 
spacer z FikiMiki w naszych pięknych okolicznościach przyrody. 
Ślicznie się spisały chmury tego pierwszoczerwcowego, ciepłego dnia, 
choć one nie miały prawa zaimponować Iwonie. 
Szkocja - kraj zamieszkania Iwonki, słynie z cudownych, wielopiętrowych konstrukcji chmur.
Ech... Mam mnóstwo zdjęć od MCO, który był tam na rowerze, czas je odkurzyć. 


Psie dziewczynki pokazały naszemu gościowi, jakie z nich papużki nierozłączki. 


Udało mi się namówić Iwonę na sesję. Na pamiątkę, dla siebie, dla blogowych przyjaciół. :)



Moje tereny bardzo się jej podobały. 


Czy kiedyś, zakładając bloga, sądziłam, 
że będę spacerować po parku z koleżanką blogerką ze Szkocji?
I że będzie nam się tak dobrze rozmawiało? 


Oprowadzając Iwonę po moim życiu, czułam się dobrze i bezpiecznie.



Mika jest u nas dopiero 6 tygodni, wciąż jeszcze bywa nieufna, ale nawet ona polubiła Iwonkę. 



Z Fiką, jak widać, komitywa w najlepsze. Mają chyba nawet jakiś swój tajny język! 






Kolejny rezydent domownik - Stefcia, nie ma już problemów z zaufaniem. 
Ten, z racji mięciutkiego futerka, rozkoszny króliczek, 
chętnie daje się miziać, a mruczy przy tym jak szalony!







Nieodłączoną częścią pobytu ZMD jest wizyta gdzie?
W kocim pokoju oczywiście!
Kubuś Antonio Bandzioras, Baśka i Witek wraz z mamą Szarcią pokazały Iwonie,
jak cieszą się z odwiedzin ludzi. To bardzo kochane, niesamowite, proludzkie kociaki!


Przyznam się bez bicia, że z gotowaniem mi okropnie nie po drodze... 
Szczególnie że niedaleko domu mam cudowną restaurację, o której pisałam już kilkukrotnie. 
Jedzenie jest tam tak pyszne, że kiedy tylko znajdę pretekst, zaraz tam kogoś zapraszam. 
Byłam już tam z kilkoma koleżankami blogerkami. Za każdym razem - poezja!


Tak było i tym razem. 



Ryba ze szparagami, z kaszą jęczmienną, sosem holenderskim - genialne danie. 


Pierś z kaczki, młoda kapusta z koperkiem, buraczki z wanilią, 
żel z  malin i sos czekoladowy - to wszystko w jednym daniu! 


A na deser... Ale nam się udało! 


W restauracji zrobiono Dzień Dziecka i słusznie zakładając, 
że wszyscy jesteśmy dziećmi, częstowano gości owocami w czekoladzie!


Fontannę czekoladową obsługiwało się samemu i można było brać, ile się chce. Hura! :)


A potem znowu koci pokój 


i prezenty! Mam nowe pojemniki na herbatę - urocze. Już zagospodarowane. 


I mam nowego ptaszka. Do kolekcji. Witaj w domu, ptaszynko!


Iwonie spodobały się kolczyki-sówki. Bardzo się cieszę. :)




Poruszyłyśmy tematy ważne i nieważne, poważne i niepoważne. 
Było... To chyba widać na zdjęciach...


A potem się pożegnałyś i teraz Iwona...
Fruuuu - leci samolotem! :) 


Dzięki, Iwonka, za ten dzień razem. 
Może i my kiedyś polecimy do Edynburga i zapukamy do Twoich drzwi?
Już wiem, że takie rzeczy są nie tylko możliwe, 
ale i często bardziej prawdopodobne, niż się wydaje.


PODPIS

Wujek Gugiel zrobił nam z tych zdjęć film. Jaki szczodry! :)

FILM


30 komentarzy:

  1. Od razu widać, że spotkanie było udane pod każdym względem :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Sympatyczna, dziewczęca buzia i uroczy uśmiech. Pięknie obie wyglądacie na zdjęciu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajne, sympatyczne spotkanie. Dużo emocji i ciepła, jak zawsze u Ciebie Gosianko.

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajna Dziewczyneczka z tej Iwonki :)
    Oby takich dni jak najwięcej ! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale fajne spotkanie.....i sliczne prezenty, pojemniki cudo:):):)

    OdpowiedzUsuń
  6. wspaniale :) to musi być niesamowite przeżycie spotkać się z kimś kogo się niby nie zna, a jednak zna bardzo dobrze :)
    wielu takich spotkań życzę!
    może i ja kiedyś będąc we Wroclove stanę przed ZDM? Kto wie... :) :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pięknie :)!... Pozdrawiam Was obie :D.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale fajny dzień miałyście!
    Iwonka wygląda bardzo radośnie i sympatycznie i jaka cierpliwa modelka! Miałaś z nią raj ;P
    No i Mika jak zerka zza winkla na te kolczyki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Iwona oraz róże - wszystko piękne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo lubię tę różę, bo ona pięknie pachnie. Tylko szkoda, że tak szybko przekwita...

      Usuń
  10. Spotkania blogowe mają w sobie tyle pozytywnych emocji!
    W restauracji byliś razem :)
    A dzisiaj byliś w na koncercie symfonicznym, ale z kim to na razie nie powiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę, mów mi tu zaraz! Ciekawa jestem! :)

      Usuń
    2. A ja jutro się z Kimś spotykam i nie powiem z kim :))
      Mam nadzieję, że do spotkania dojdzie, że żadne kataklizmy nam nie przeszkodzą.
      Ładnie udokumentowałyście swoje spotkanie :)

      Usuń
    3. Gosia,jak mi powiesz, dokąd Basia i Wiciu jedzie, to powiem Ci, z kim się jutro spotkam ;) a jak nie, to trzeba poczekać do jutra lub poniedziałku ;)

      Usuń
    4. He, he, cwaniara! :) Na razie nic z tego. Cała historia musi być!

      Usuń
  11. następny fajny dzień :)
    Gosiu, aż boję się zapytać, ale co z Hokusem???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu, spokojnie. Ma gorsze wyniki, ale nie ma dramatu. Płuczemy go, sprawdzamy. Zmieniam mu karmę. Musi się odbić!

      Usuń
  12. Ale się dzieje ostatnio! Fantastycznie się dzieje! A to dopiero początek! Lato zaczęło się nadzwyczaj obiecująco!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spotkanie goni spotkanie, a fajna historia fajną historię. I niech tak będzie!

      Usuń
  13. To samo chciałam napisać; spotkanie za spotkaniem, a lato (to do Hany:) właściwie się na dobre nie zaczęło. Naprawdę, fantastycznie się dzieje :)))

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziekuję Gosiu za wpis. Ja wciąż nie wiem do czego się zabrać po powrocie, tyle rzeczy do zrobienia, ogród mi całkiem zarósł... A gdzie tam pomyśleć o poście!
    Powiem tylko że ten krótki pobyt za Twoimi drzwiami, poznanie TwójCiOnego i Innych Bliskich ludzkich i czterołapych było wisienką na torcie mojego dziesięciodniowego pobytu w Pl. Z niektórymi osobami mi po prostu klika, z innymi nie klika i już. Ech, muszę popełnić wpis, powiem więcej. A na razie - Gosiu, dziękuję!!! :-*

    OdpowiedzUsuń
  15. To dokładnie obrazuje moją tezę, że internety nie takie złe i wszystko można wykorzystać w dobrym celu. Dzięki blogom wielu dobrych ludzi się poznało i polubiło. I to jest piękne! :-D

    OdpowiedzUsuń
  16. Potwierdzam pyszne dania w tej restauracji.Ja tam byłam wczoraj z koleżankami z pracy.Jadłyśmy FISCH PAY.[nie pamiętam czy tak się pisze]a jedna jadła właśnie tą kaczkę a druga wieprzowinę.Wszystko palce lizać.Byłam tam pierwszy raz i na pewno nie ostatni.Bardzo owocne to spotkanie z Iwonką.Super.

    OdpowiedzUsuń
  17. Fajnie jest spotkać kogoś ze świata wirtualnego w realu. Ostatnio miałem przyjemność poznania osoby, z którą znałem się tylko z wpisów dokonywanych na FB. Pozdrawiam piękny Wrocław.

    OdpowiedzUsuń
  18. Super spotkanie , piękne zdjęcia :D
    Fajnie że narobiłaś Iwonce zdjęć ;-))

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że piszesz! Pisz, komentuj, daj znak, że jesteś!
Dobrej energii nigdy za wiele. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...