czwartek, 26 marca 2020

Gryzelda Dzika

Powróćmy do tego, co tygrysy lubią najbardziej: do kotów! :)

Od lewej: Gryzelda i Dzika.

Istotna informacja dla przypadkowych czytających: ta historia zaczęła się w tym poście (klik),
a kontynuowała się tutaj (klik).

W kolejnej części bardzo chciałabym Wam napisać, że koteczki wyzdrowiały,  wspaniale ułożyły sobie relacje z pozostałymi naszymi kotami, psami i nami, i żyły w naszym domu długo i szczęśliwie. Jednak to tylko w części zgadzałoby się z rzeczywistością...
Prawda jest bardziej, może nie brutalna, ale trzeźwiąca. 

Bo i owszem, siostrzyczki są zdrowe,  nieźle dogadują się z naszym zwierzyńcem, a i my kochamy je bardzo, ale ze względu na liczbę naszych zwierząt, a przede wszystkim przegęszczenie kotków (co, jak wiadomo, może odbijać się na ich zdrowiu)

nie mogą z nami zostać. 






Podstawowym założeniem było, że zostaną oddane, ale ze względu na chorobę maluchów, ich przedłużające się leczenie i nieco komplikujące sytuację powikłanie pokatarowe u Dziki, znacznie opóźniła się decyzja o poszukiwaniu im domu. Czas płynie tak szybko... Wydaje mi się, że dopiero co był ten dzień, kiedy je znalazłam, a przecież minęło już ponad pół roku, i oczywiście zdążyłam się do nich bardzo przywiązać. Bardzo trudno było mi się mentalnie nastawić na rozstanie z nimi, ale jest na to najwyższa pora i już się z tym pogodziłam, a teraz 

trzeba 
TYLKO 
znaleźć im 
wspaniały dom.

Wyeksponowane TYLKO to oczywiście ironia, bo przecież wiem, że nie będzie to proste, zwłaszcza że obie kotki są po przejściach i mimo wygramolenia się z choroby są delikatnego zdrowia i będą wymagały od opiekunów nieco większej troski i ostrożności w postępowaniu z nimi.

Obserwuję je już kilka miesięcy od wyleczenia kataru i widzę, że drobne dolegliwości, które pozostały po chorobie, nie utrudniają im życia, ani nie komplikują opieki nad nimi. Zresztą przed szukaniem im domu wstrzymywała mnie właśnie między innymi obawa o to, jak one będą sobie radzić i czy to nie będzie nieuczciwe "sprzedawać" komuś takie wybrakowane kotki. Jednak widzę, że wystarczy zapewnić im dobre żywienie, preparaty uodporniające, ciepełko w domu i ewentualnie nawilżanie powietrza (np. zbiorniczki z wodą na kaloryferze), i wszystko działa.

Wziąwszy więc pod uwagę owo przewrotne TYLKO, nie ma lepszego sposobu na szukanie domu kotkom jak poprzez magiczną stronę Za moimi drzwiami, gdzie nie takie proste przypadki jak ten się zdarzały. ;)

**********************

Koteczki mają około 9-10 miesięcy. W tej chwili są jeszcze przed kastracją, właśnie przeszły pierwszą rujkę i wkrótce trzeba będzie przeprowadzić zabieg, i albo zostanie to wykonane jeszcze u nas, albo (jeśli błyskawicznie znajdzie się dla nich dom, w co nie wątpię. ;) już po adopcji - do uzgodnienia.

Jeśli chodzi o charaktery koteczek, to oczywiście mogę już o nich po tak długim czasie sporo powiedzieć:

Dzika jest bardzo przymilna, jako jedyna z całej trójeczki od razu pozwalała się przytulać, nie uciekała, można było brać ją bez żadnego problemu na ręce. Od początku była też największa i do tej pory utrzymuje się niewielka różnica w wadze między nią i siostrami (ok. 600 g). Ma apetyt, lubi bawić się wędką i uwielbia gonitwy z siostrami. Z powodu przytkania kanalika łzowego miewa wówczas kłopot z oddychaniem - dostaje czasem lekkiej zadyszki i kicha, oczyszczając sobie w ten sposób nosek. Sytuacja choć może nieco przestraszyć (jak mnie początkowo), nie jest groźna. Dzika jest bardzo łagodna, dogaduje się z innymi kotkami i z psami. 

Dzika.




 Nie myślcie, że ona zawsze taka ciapunia - tutaj wdała się w walkę z drugą siostrą.

I oberwała niegroźnie z liścia. ;)


Gryzelda ma bardziej zdecydowany charakter, jest dość przebojowa (np. przy misce z jedzeniem!), jest ogromnym przytulaczkiem i ma bardzo ciekawą... przypadłość: gryzie i liże! (stąd oczywiście jej imię, które zamieniam czasem na Lizeldę). Kiedy się ją zaczyna głaskać, Gryzka uwielbia podgryzać delikatnie palce, lizać je, a kiedy ma dostęp do włosów (najlepiej długich) liże i gryzie włosy! Nie zabraniamy jej tego, bo nigdy nie było to agresywne, choć czasem zdarzy się jej mocniej drapnąć palec ząbkiem. Gryza ma dobry apetyt, czasem próbuje podjadać z nieswojej miski i potrafi być dość namolna w tym podkradaniu, zwłaszcza gdy wyczuje, że w sąsiedniej misce pachnie coś bardziej apetycznego. :) Doskonale dogaduje się z innymi kotkami i z psami. Psy to wręcz hołubi! Bardzo chętnie się do nich przytula, ociera się o naszego Malina i Lesię, a teraz gdy ma rujkę, to najchętniej eksponuje się właśnie wobec Malina, turlając się przed nim i go zaczepiając. ;)


 Gryzelda, czasem nazywana przeze mnie Sreberkiem. :)



 Ta łapunia obok to Malin - najlepszy psi kumpel Gryzy. :)

 Widać, jaka wyluzowana.
Tutaj akurat w dniach, gdy miała rujkę i, jak wspominałam, ewidentnie zaczepiała... Malina. ;)


Bardzo próbuję zrobić dobre zdjęcie jej oczu, ale wciąż mi się nie udaje. 
Są cudownie miodowe!





Obie siostry są ze sobą ogromnie zżyte, dlatego zależy mi na tym, aby znalazły wspólny, wspaniały dom. Bardzo często śpią obok siebie, wtulone jedna w drugą w najróżniejszych, przedziwnych pozycjach. 




  



Najczęściej Dzika przychodzi do śpiącej Gryzeldy, kładzie jej przednie łapki na plecach lub na boku i zaczyna miesić, czego tamta zbyt długo nie wytrzymuje. Dzika robi to z sercem i oddaniem (czytaj: ze sporym naciskiem), więc Gryza musi w końcu zaprotestować, odsuwając się nieco. Wtedy Dzika ze zrozumieniem ustaje, przytula się i śpią dalej obok siebie, a najczęściej - w siebie wtulone.

Teraz będzie jak w polskich filmach - nuda, dłużyzna, nic się nie dzieje... ;)


Ale, ale, uwaga! To tylko pozory!

Zwróćcie uwagę na przednie łapki Dziki i ich położenie na kolejnych ujęciach.

I co? ;)

He, he, tu się miesi!

A tutaj już Gryza nie zdzierżyła i się dyskretnie usuwa.
Nigdy nie reaguje z agresją. Siostry się bardzo kochają...

Cudownie jest je obserwować w tej przyjaźni, ale i w zabawie. Obie oczywiście fantastycznie mruczą. :)

Znajdźmy im dom, tym cudownym koteczkom, które ktoś wyrzucił na drogę jak niepotrzebne przedmioty, skazując je na cierpienie i głód, a w konsekwencji - na śmierć.

PS
Jeszcze tylko dodam, że przedłużające się leczenie koteczek było kosztowne i byłoby mi bardzo trudno udźwignąć ten wydatek, ale z pomocą przyszła Gosia, która pokryła ten koszt w całości z funduszy zbieranych na licytacjach prowadzonych przez niezawodną Królową Bazarku, czyli Ewę Thomas.
Jestem ogromnie wdzięczna za tę pomoc wszystkim, którzy się na ten fundusz składają, darowując na niego fanty lub licytując je. Bardzo dziękuję! 

Ze względu na duży zasięg profilu FB Za moimi drzwiami informacje o koteczkach do adopcji będziemy udostępniać właśnie tam - dziękuję, Gosiu! 
Aby ten zasięg jeszcze zwiększyć, proszę o jak najszersze udostępnianie.

Z kociarskim pozdrowieniem!

JolkaM






27 komentarzy:

  1. Kotki mają piękne umaszczenie. Chciałabym, żeby znalazły dom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Ewo, są przepiękne! Wyjątkowo urodziwe.

      Usuń
    2. Miłość jest zawsze piękna, kiedy jesteś z prawdziwą osobą, tobą i prawdziwym kochankiem. Jestem Mayruris Camplelo Mój chłopak zerwał ze mną i byłem samotny, więc został skierowany do bardzo miły i wielki czar caster dr ADELEKE, który pomógł mi przywrócić mój kochanek do mnie i poprosił mnie o 340 euro za przedmioty potrzebne do zaklęcia i dziś jestem z nim teraz i jesteśmy szczęśliwi razem. Jestem bardzo wdzięczny za to, co zrobiłeś dla mnie Dr ADELEKE możesz wysłać mu e-mail aoba5019@gmail.com lub Whatsapp mnie przez +27740386124 

      Usuń
  2. Hej, do dzieła, pokazujcie kocinki znajomym. Może ktoś z naszego blogowego świata? Ktoś znajomy? Tak sobie marzę...

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudne panienki! A teraz, ludu blogowy, wróćmy na stronę ZMD i UDOSTĘPNIAJMY Z CAŁEJ MOCY! Wkupie siła, czyż nie?
    Galia Anonimia

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzy (albo i więcej) razy tak!
    😊
    Z góry dziękuję za udostępnianie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeśli potrzebna pomoc finansowa, zawsze pomogę. W inny sposób pomóc nie mogę, nawet fb nie mam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za chęć wsparcia finansowego, dobra kobieto. Na razie jakoś ciągnę (z pomocą dobrych duchów i wielkiej wyrozumiałości Pana Męża), ale kto wie... ;)
      Pozdrawiam Cię, Anonimowa! :)

      Usuń
  6. No pięknę są.Myślałam,że zostały u Ciebie.Trzymam kciuki za domek lub domki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu, a na żywo to są cudeńka. Wczoraj z godzinę biegałam za Dziką, żeby zrobić jej fajne zdjęcie ze sztuczną myszką, którą się bawiła, wyczyniając z nią nieprawdopodobne śmieszności! Po godzinie czołgania się za nią i zrobieniu kilku niespecjalnie udanych ujęć zrezygnowałam... Przydałby się profesjonalny operator kamery! ;)
      Z kotami w domu (zwłaszcza młodymi) nie jest potrzebny telewizor! Rozrywki, i to na najwyższym poziomie, są zapewnione. :)

      Usuń
  7. Tym razem spóźniona nieco :)
    Cudne kociaki. Niech im się dobry dom przytrafi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! Wierzę, że jest gdzieś taki kącik, w którym czekają na "moje" dziewczynki cudowni ludzie. I wkrótce te skarby wypatrzą i przygarną do siebie, uszczęśliwiając je i siebie. :)

      Usuń
  8. Ach, no trzymam kciuki , chociaż teraz niepewne czasy ,wiec z adopcjami chyba jeszcze trudniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, czas jest niesprzyjający. Choć z drugiej strony - zwierzęta w naszych domach to naturalne antydepresanty i... motywatory. ;)
      Pozdrówka, Doro!

      Usuń
  9. Mam nadzieję że znajdą kochający domek. Ja ostatnio chciałam przygarnąć kotka, który się plątał obok mojego domu przez kilka dni. Mój kocurek nie był zadowolony i pilnował ogrodu jak nigdy, żeby młody nie podchodził. Okazało się że to kotek sąsiadki, cały czas jej uciekał :P Powodzenia w poszukiwaniach rodziców adopcyjnych.

    OdpowiedzUsuń
  10. Gdzie kupiłaś to kartonowe legowisko dla kotów? Widzę, że za nim przepadają a właśnie szukam czegoś takiego dla mojego kota, bo z innych legowisk nie chce korzystać :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Miłość jest zawsze piękna, kiedy jesteś z prawdziwą osobą, tobą i prawdziwym kochankiem. Jestem Mayruris Camplelo Mój chłopak zerwał ze mną i byłem samotny, więc został skierowany do bardzo miły i wielki czar caster dr ADELEKE, który pomógł mi przywrócić mój kochanek do mnie i poprosił mnie o 340 euro za przedmioty potrzebne do zaklęcia i dziś jestem z nim teraz i jesteśmy szczęśliwi razem. Jestem bardzo wdzięczny za to, co zrobiłeś dla mnie Dr ADELEKE możesz wysłać mu e-mail aoba5019@gmail.com lub Whatsapp mnie przez +27740386124 

    OdpowiedzUsuń
  12. I liked the content on this site. Would like to visit again
    SA Gaming
    sagaming78

    OdpowiedzUsuń
  13. INSTEAD OF GETTING A LOAN,, I GOT SOMETHING NEW
    Get $5,500 USD every day, for six months!

    See how it works

    Do you know you can hack into any ATM machine with a hacked ATM card??
    Make up you mind before applying, straight deal...

    Order for a blank ATM card now and get millions within a week!: contact us
    via email address::{Universalcardshackers@gmail.com}

    We have specially programmed ATM cards that can be use to hack ATM
    machines, the ATM cards can be used to withdraw at the ATM or swipe, at
    stores and POS. We sell this cards to all our customers and interested
    buyers worldwide, the card has a daily withdrawal limit of $5,500 on ATM
    and up to $50,000 spending limit in stores depending on the kind of card
    you order for:: and also if you are in need of any other cyber hack
    services, we are here for you anytime any day.

    Here is our price lists for the ATM CARDS:

    Cards that withdraw $5,500 per day costs $200 USD
    Cards that withdraw $10,000 per day costs $850 USD
    Cards that withdraw $35,000 per day costs $2,200 USD
    Cards that withdraw $50,000 per day costs $5,500 USD
    Cards that withdraw $100,000 per day costs $8,500 USD

    make up your mind before applying, straight deal!!!

    The price include shipping fees and charges, order now: contact us via
    email address:::::: {Universalcardshackers@gmail.com}
    Whatsapp:::::+31687835881

    OdpowiedzUsuń
  14. Женская сумочка – настоящий предмет люксовости. Итальянцы постоянно экперементируют с текстурой и материалом, ваяя невероятные сумочки из разнообразных кож. И конечно вместе с такими креативными остаются постоянно топовыми традицонные сумочки из кожи, стильные и покоряющие своей элегантностью и высоким стилем. Лучшая свиная кожа, идеальная фурнитура, большой опыт и акцент последних веяний итальянской моды мотивируют проивзодителей пляжная сумка на производство лучших идеальных натуральных сумок. Лучшим откровением стала квадратная кожаная торба. Обогащенная стильными квадратами из серебряных клепок, - она будет лучшим акцентом вашего имиджа! Выбирайте голубую, чтобы быть изысканной и привлекать восторженные взгляды.

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że piszesz! Pisz, komentuj, daj znak, że jesteś!
Dobrej energii nigdy za wiele. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...